Category Archives: Aktualnosci

Krzysztof Krawczyk

od odejścia Krzysztofa Krawczyka minęło minęło już trochę czasu i wystarczył on, by wszyscy przekonali się, jak bardzo kochaliśmy jego przeboje. organizowane są koncerty wspominające artystę, programy przypominające jego wkład w rozwój polskiej kultury a nawet spektakle teatralne. Chciałabym dołączyć się do tego czasu wspomnień. Krzysztof Krawczyk oraz jego bliscy współpracownicy (Andrzej Kosmala!!!) bywali niejednokrotnie w Rzymie. Miałam przyjemność ich znać i oprowadzać. a poniżej link do jakże pięknego utworu. Zapraszam!!!

lato w pełni

Szanowni Państwo, czy zdecydowaliście już o wrześniowym urlopie? jeśli jeszcze nie to serdecznie zapraszam do Rzymu. chętnie zorganizuję Państwa pobyt i dostosuję program do zainteresowań zarówno dorosłych jak i bardzo młodych turystów.

Coraz częściej zadajecie Państwo pytania – jak rozkochać 10latka w historii? w centrum Rzymu to całkiem łatwe zadanie! Dla waszych dzieci zaproponuję swoistą grę miejską i w nagrodę za znalezienie skarbów – najlepsze lody w Italii.

Drodzy przyjaciele!

Kończy się powoli kolejny rok pełen wspólnych spacerów po Wiecznym Mieście. Dla Państwa są to zwykle wspaniałe wakacje, wypady weekendowe, pielgrzymki lub wyjazdy biznesowe. każda grupa, z którą się spotykam jest inna. u progu nowego roku wspominam Was. każda grupa to dla mnie nowe doświadczenie i często zaskoczenie. Państwa potrzeby zmieniają się, i mimo, że jestem przewodnikiem od wielu lat to zdarza się, że prosicie o uwzględnienie w oprowadzaniu takich rzeczy, o które wcześniej nikt nie zapytał nigdy. To dla mnie bardzo miłe, ponieważ lubię wyzwania. Kiedy patrzę na wspólne fotografie uśmiecham się i zawsze pamiętam, że mam ogromne szczęście wykonywać pracę, która każdego dnia dostarcza mi tyle radości. Zapraszam Państwa do zwiedzania Rzymu w moim towarzystwie.

jesień w Rzymie

Szanowni Państwo, wasze wizyty w Wiecznym Mieście są dla mnie dużą radością. jestem dumna, że mogę podzielić się z Państwem swoją wiedzą o historii Rzymu oraz znajomością miasta – gdzie można pójść na włoskie zakupy lub zjeść przepyszną kolację. Ale gdy grupa jest w mieście kilka dni – rozstania są trudne. Dlatego szczególnie są cenne takie gesty jak miłe słowa poniżej. Pragnę się nimi z Państwem podzielić:

Opuszczając Rzym, przedstawiam najlepszego w całym Wszechświecie Przewodnika po Wiecznym Mieście ❤

Dziękuję za tyle lat wędrówek po Rzymie ❤

„Ja­kąż mam my­ślą wiel­ką i tyl­ko Bogu od­da­ną
Zro­zu­mieć cię, o mia­sto, coś jest wiel­ko­ścią wez­bra­ną
Ten ręki ła­god­ny ruch, któ­rym Ma­rek Au­re­liusz ja­dąc przez Ka­pi­tol, wita
I ko­pu­łę Pio­tra,
I ten ro­do­den­dron, któ­ry w Vil­la Bor­ghe­se roz­kwi­ta”.

Do zobaczenia w Rzymie, bo w końcu wszystkie drogi prowadzą właśnie tutaj

Tomasz Sienkiewicz

Upalne zwiedzanie

W Rzymie pogoda podobna jak w Polsce. Żar leje się z nieba. w te dni mam wyjątkowych turystów, którzy bez względu na pogodę są ciekawi urody Wiecznego Miasta. Zwiedzanie latem jest dostosowane do temperatury. wraz z turystami wybieramy takie ulice, w których czujemy przyjemny wiaterek i jest cień. Wszędzie obecne fontanny są okazją do odpoczynku. Na szczęście w Rzymie niemal wszędzie można kupić zimną wodę mineralną i przysiąść na wspaniałą kawę i lody. Zapraszam! Najbardziej upalnym miesiącem jest sierpień – zatem, kto zechciałby w najbliższym czasie wybrać się do Wiecznego Miasta – polecam lipiec!

Lato w mieście może być wspaniałe

Wakacje w pełni. Lato, temperatura powyżej 30 stopni. Wielu Rzymian ucieka z miasta na letni czas. Mieszkam w Rzymie od wielu, wielu lat i obserwuję rosnącą modę na spędzanie lata w mieście. Jest to niewątpliwie związane z faktem dużo większej ilości pracy. I – o dziwo – Rzym się dostosowuje do nowej sytuacji. Restauracje stają się miejscem spędzenia czasu, oferują wspaniałe menu i wygodne kanapy, fotele, w których można pozostać dużo dłużej niż dla zjedzenia pysznego dania. Komputer, książka, tablet to zupełnie normalne i często używane przedmioty w restauracjach. Tego lata je się owoce morza często łączone z pomarańczami. Wygodne kanapy kuszą, by pozostać dłużej i przy kawie bądź kieliszku wina kontemplować cudowności świata, porozmawiać z przyjaciółkami lub wysłać 90 maili. To fascynujące jak w tej gonitwie codzienności cudnie można odpocząć w restauracji, która staje się trochę domem. Mam swoje ulubione adresy. Może zechcecie Państwo skorzystać z moich doświadczeń? Zapraszam

Klimt – malarz kobiet

Klimt – malarz, grafik, symbolista, przedstawiciel secesji wiedeńskiej. Jego wykształcenie typowo akademickie, dekoratorskie doświadczenie zawodowe i specyficzny klimat artystyczny Wiednia znalazł wyraz w dojrzałej twórczości artysty. Klimt stał się inicjatorem przemian artystycznych, kiedy to w 1897 orku oficjalnie odrzucił kanony akademickie i wspólnie z innymi artystami założył Stowarzyszenie Artystów Austriackich – Secesję, z którą był związany. Z najnowszych wielkich wydarzeń w Rzymie to spektakularna wystawa w Sali dawnego kościoła zamienionego później na szpital w kompleksie S.Giovanni Laterano nie przypadkowo wybrano to miejsce, w którym leczono tylko kobiety. Właśnie temat tak bliski Klimtowi zagościł w murach starego szpitala. Wystawa multimedialna, na której projektują 360 stopni obrazy, czyli na wszystkich ścianach plus sugestywna muzyka wprowadza widza w wyjątkowy świat baśni, kolorów, atmosfery Wiednia XIX wieku. Sztuka secesyjna, którą stworzył w swoich dziełach pokazuje detale malarskie, piękne, kolorowe mozaiki niczym dawne grecko – bizantyjskie w starych kościołach lśnią i urzekają widza. Malowidła „Drzewa życia” i „Pocałunek”, „Trzy etapy życia kobiety” i wiele, wiele innych dzieł artysty można tu zobaczyć i poznać szczegóły, technika malarska, pociągnięcie pędzlem i wrażliwość artysty. To wszystko na wyciągniecie ręki. Niesamowite wrażenie zanurzyć się całkowicie w kolorowym świecie artysty z Wiednia. Obrazy Klimta są pełne zmysłowości i erotyzmu. Tematy, jakie podejmuje to alegorie, portrety, pejzaże, erotyczne wizerunki. Celem Klimta było stworzenie dzieła totalnego, tzn. wolnego od wszelkich konwencji, ograniczeń narzuconych przez akademickie koncepcje. Obrazy artysty są wyrazem nieograniczonej swobody twórczej, w pełni wyrażają bujność i złożoność epoki, w której dane było mu tworzyć. Klimtowi udało się stworzyć dzieło na miarę swojej epoki, które stało się inspiracją dla wielu nowoczesnych artystów.

Stolica mody wskazuje trendy na 2018

Ostatnim ciekawym  wydarzeniem w Rzymie był trwający od 25-28.01 Fashion week. Program przewidywał promowanie mody włoskiej  ze szczególną uwagą na modę  rzymskich projektantów, konkurs „who is who” czyli  coś w rodzaju „mam talent” Atelier z  ekspozycja  największych domów mody i  projektantów z najwyższej półki. Włoski szyk.

W sumie przez kilka dni mieliśmy maraton modowych imprez, pokazy, ekspozycje, bajkowe kreacje świetne stylizacje oparte na doświadczeniu i talencie włoskich  projektantów, krawców, od projektu do realizacji.

Fantastyczny pokaz młodych projektantów ze świeżym spojrzeniem i brakiem granic. Postawiono tu  na modę  szczególnie „ulicy”. Mocne akcenty,  total look,  warto zaeksperymentować. W tym pokazie projekty pokazywały nie koniecznie modelki profesjonalne bo tematem wiodącym było  wzmacnianie pozycji kobiet.  Wyjście z modę do sieciówek, dla każdej kobiety.

W sektorze Atelier pokazano kunszt  krawiecki i świetne rzemiosło. Modelki w zwiewnych  delikatnych nawiązujących do lat 20 kreacjach. Wydłużona sylwetka, delikatne kolory w ciepłych odcieniach i piękne  zwiewne tkaniny to takie  małe smaczki. Wszystko tu było wyjątkowe pod względem jakości i wzornictwa. Moda promująca  made in Italy.

Idą święta

Kochani, święta Bożego Narodzenia tuż. W Rzymie panuje istne szaleństwo zakupowe. Wszyscy czują potrzebę nabycia niemal każdej błyszczącej figurki lub brokatowej ozdóbki, na które w ciągu roku nie spojrzelibyśmy nawet przez chwilę. Nie szkodzi! Należy sobie wybaczyć i w tym pełnym obowiązków czasie znaleźć chwilę na bycie miłym dla siebie. Zaszalejmy z radością i błyskiem w oku a Święta będą wyjątkowe. Ja postanowiłam wybrać się z przyjaciółkami na pyszne ciasto! Mniam!

Bernini w Galerii Borghese

Trwa wystawa Gian Lorenzo Berniniego

Wybierając się do Rzymu w ciągu najbliższych kilku miesięcy polecam Państwu odwiedzić wspaniałą Galerię Borghese. Wieczne Miasto nie zapomina o Berninim. Jemu zawdzięcza fontanny, place, kościoły i rzeźby. Cześć z tych dzieł znamy ze spacerów po Rzymie. Któż nie zna placu św. Piotra czy Fontanny 4 Rzek. To od czasów Berniniego Rzym stał się barokowy.

Obecna wystawa jest wyjątkowa. Prezentuje 71 prac wielkiego artysty. Talent artysty doceniali wielcy mecenasi ówczesnej epoki. Dzięki niezwykłym zdolnościom to kardynał Scypionem Borghese kolekcjoner rzeźby antycznej zlecił 18 letniemu chłopcu naprawę uszkodzonych dziel sztuki. Piękne młodzieńcze rzeźby Gian Lorenza zwróciły też uwagę kardynała Maffeo Barberiniego. Kiedy ten wkrótce został papieżem Urbanem VIII kawaler Bernini mia 25 lat i rozpoczął swoja długoletnią karierę: architekta, rzeźbiarza i malarza Rzymu. Tworzył dla wielu papieży i dla swojego Rzymu a ponieważ żył długo i był tytanem pracy to Wieczne Miasto stało się królestwem artysty.

Wystawa zaczyna się cyklem czterech pór roku wykonanych we współpracy z ojcem, w kontraście do tych pierwszych prac ustawiono w tej samej Sali potężna postać „Prawdy. Robi wrażenie!” Wśród stałych eksponatów galerii umieszczono dzielą Berniniego: marmurowe popiersia, piękne delikatne figury kobiet o jedwabistej skórze, smukle nimfy o gibkich ciałach kontrastują z ogromnymi postaciami mężczyzn ze scen z mitologii. Dużo jest rzeźb świętych wykonanych na zlecenia papieży. Wrażenie ogromne. Faktura kamienia i lekkość dłuta, talent artysty i cielesność Światło, nastrój, symbolika a przy tym wszystko wiruje, drga, postacie z białego marmuru unoszą się w powietrzu, czarują widza i onieśmielają silą talentu. Szkoda, ze wizyta trwa tylko 2 godziny. Resztę można podziwiać spacerując po mieście odwiedzając liczne kościoły, place, bazyliki. Przechodzimy, co dzień obok tych dzieł często nie zastanawiając się nad tym, kto jest autorem Aniołów na Moście lub kto wykonał kolumnadę na placu św. Piotra. To właśnie On Ojciec Baroku genialny Gian Lorenzo Bernini. I za jego talent kochamy to Miasto.

Wystawa będzie trwać do 4 lutego 2018 roku.

 

tajemniczy ogród

Drogi turysto!

dziś o tajemnicach kryjących się  za bramami pałaców sławnych rodów rzymskich. O ukrytych perełkach  Wiecznego Miasta. Zwiedzając Rzym i jego zabytki ograniczamy się przeważnie do obiektów znanych: Koloseum, Forum, Kapitolu, odwiedzamy piękne bazyliki, muzea i galerie. Rzym ma wiele atrakcji i nie sposób zobaczyć wszystko w ciągu krótkiej wizyty. Dlatego dziś napisze o innych  atrakcjach  Miasta. O ogrodach. Chodząc wąskimi uliczkami w centrum Rzymu widzimy hermetycznie zamknięte bramy starych kamienic, wystawy, restauracje. Ale Rzym to także wspaniale ogrody i tarasy kryjące się wewnątrz potężnych starych palaczów nie zawsze dostępne dla obcych. Tylko czasami można ukradkiem zobaczyć dziedzińce pałacu Turlania, Fontanella Borghese czy przez znana  dziurkę od klucza na Awentynie. Mam na myśli tajemnicze dla nas ogrody za solidnymi bramami pałaców sławnych rodów rzymskich. Ukryte perełki tego miasta. Ogrody same w sobie  są przykładem elegancji i luksusu, mieszczą się w nich fontanny, dzieła sztuki, marmurowe rzeźby, imponujące fontanny, piękne glicynie oplatające antyczne  kolumny, rzadkie gatunki krzewów i drzew. Na szczęście łagodny klimat sprawia, że ogrody są przez cały rok zielone i jeśli będziecie w Rzymie polecam spacer mający na uwadze także te charakterystyczne i czasami tajemnie ukryte za fasadami budynku ogrody.

dolce vita dla wielbicieli włoskiej kawy

Rzym ma wiele propozycji spędzenia mile czasu. Nie samą sztuka się żyje. Umęczeni zwiedzaniem i z wielkimi planami zaliczenia wszystkich zabytków w ekspresowym tempie polecam  odpoczynek w kawiarni. Niestety siedzenie przy stoliku kosztuje dlatego  jeśli  mamy już za to siedzenie  sporo zapłacić to polecam kawiarnie   z tradycją  i pięknym   wnętrzem  z porcelanowymi filiżankami, pięknymi obrazami lub rzeźbami  i zdjęciami bywalców: jednym słowem żeby to była świątynia kawy. Niech więc to będzie w miejscu które sprawi nam przyjemność. Jest kilka pięknych kawiarni, gdzie nie tylko kawa  smakuje wyjątkowo. Bardziej kręci nas klimat miejsca.  Włosi od niedawna zaczęli myśleć o turystach otwierając nowe kawiarnie. Włoch nie spędza czasu w kawiarni, preferuje restauracje. Ale  turysta owszem lubi wypić kawę przy stoliku. Modę na kawiarnie wprowadził pewien Grek w 1760 roku mając na uwadze potrzeby wytwornych i uczonych  zagranicznych gości. Wówczas w Caffe Greco spotykali się Andersen, Siemiradzki, Tetmajerowie, List, Wagner, Thorvaldsen i wielu innych sławnych ludzi. To w tej kawiarni  H. Sienkiewicz podjął decyzję  napisania swojego dzieła „Quo Vadis”. My nie koniecznie musimy szukać natchnienia.  Pamiętajmy jednak, że we Włoszech dobra kawa jest wszędzie, ale wybór miejsca i zachowanie w pamięci czegoś wyjątkowego może wart jest  ” małego kaprysu ” , który zamiast  beznadziejnego souveniru made in china wywieziemy z Rzymu jako piękne wspomnienie spędzonego w Wiecznym Mieście czasu będąc pewnym, że nie tylko w czasach dolce vita piękne miejsca są ważne w życiu wymagającego człowieka.

Termy Karakalli pożądane wciąż!

Termy Karakalli zbudowano za czasów panowania Marcusa Aureliusa Antoniusa, znanego lepiej jako Karakalla. Służyły wszystkim obywatelom, nie tylko zamożnym. Opłata nie była wysoka, dlatego przeciętny obywatel mógł sobie pozwolić na tę przyjemność. Duży, otoczony murem zespół obejmował symetrycznie rozmieszczone baseny, łaźnie i sale ćwiczeń. Na miejscu były też zbiorniki wodne, ogród, sklepy z żywnością, biblioteki, galerie sztuki i sale zebrań. Dwie podziemne kondygnacje zajmowały magazyny,  Wszędzie stały marmurowe ławki, fontanny i posągi. Ściany i podłogi zdobiły mozaiki, których większość została potem zabrana do Palazzo Farnese. Na wzór Term Karakalli zaprojektowano nowojorski dworzec. Od 70 lat w ruinach Term zawsze w sezonie letnim  za wysoką (w odróżnieniu do starożytności) opł atą wystawiane są  sławne opery.  W tym roku sezon w Termach rozpoczął się operą G. Bizeta „Carmen”  nie wystawianą na tej  scenie  od 2009, w programie jeszcze „Tosca”  Pucciniego i „Nabuco” Giuseppe Verdi. Jednym słowem uczta dla wielbicieli opery. 23 wieczory dedykowane wielkiej liryce. Wisienką na torcie były 2 spektakle wyjątkowego tancerza rzeźby  Roberta Bolle Jego sławne skoki, nowe standardy,  niesamowita charyzma i magnetyczny czar – nowej indywidualności baletu współczesnego spełniły oczekiwania miłośników publiczności baletowej. Także po 2 latach nieobecności w tej magicznej scenerii z dwoma koncertami wystąpił  Ludovico Einaudi live. Mnie udało się zdobyć bilety na „Toskę” Pucciniego. Ogromne wzruszenie i choć trafiliśmy na wietrzny i chłodny wieczór to  czar opery rozgrzał krew w żyłach.

Parasolki, parasolki

Parasolki, drodzy Państwo, wszystkim kojarzą się z deszczem. A przynajmniej w Polsce i zapewne w krajach, gdzie jest zwyczajna pogoda. Ale w Rzymie parasole są potrzebne najczęściej, by osłonić się od piorunującego upału. Zapewne zabawnie wygląda Rzym z lotu ptaka – pełen kolorowych parasolek. Gdy stoimy w kolejce z turystami by wejść do Bazyliki – wszyscy narzekają, że jest tak gorąco i radzą sobie jak umieją, by ulżyć ciału w tej spiekocie. Najlepsze pomysły mają oczywiście młodzi ludzie. Cudnie na nich patrzeć, jak w fontannie dokazują. Oczywiście nie mają zamiaru już potem zwiedzać, jednak patrząc na tak piękne dziewczyny w bikini to nawet Michał Anioł by się nie obraził, że współczesne modelki bardziej cieszą oko niż jego dzieła. Zatem Kochani Państwo, zapraszam wytrwałych do zwiedzania Rzymu i w lipcu i w sierpniu – jednak polecam nieco późniejsze miesiące. Wówczas pogoda jest podobna do letnich polskich dni i łatwiej przemierzać cudnymi uliczkami Wiecznego Miasta.

Dawny dworzec kuźnią włoskich smaków

Dawny dworzec Terminalu Ostiense w nowej odsłonie! Jeśli ktoś myśli, że tam nadal jeżdżą pociągi to się grubo myli. Opuszczony obiekt zamieniono na 4. piętrowy pawilon z włoską żywnością – jak wielu głosi – najlepszą na świecie! Handlową atrakcją miasta jest zrzeszenie małych wytwórców zdrowej żywności. Zatem co nas może zaskoczyć w tym miejscu? po prostu specjały włoskiej zdrowej naturalnej i ekologicznej żywności! Promocje włoskiej kuchni z regionalnymi specjałami.Pomysł z Eataly opiera się też na własnej produkcji wyrobów mlecznych, kawy, herbaty,mięsa i ryb. Wszystkie produkty począwszy od warzyw i owoców, szynki, sery,wina, piwo a skończywszy na makaronach można kupić lub coś zjeść na miejscu w osteriach, restauracjach czy barach. na każdym piętrze oferuje się świeże wyroby lokalne. jest chleb z 30 rodzajami pieczywa i różnorodnymi pizzami.Browar produkujący na miejscu piwo lub laboratorium czekolady. Czyli jednym słowem raj po włosku. jak mówią Włosi: „si mangia bene”
Dla turystów ważne jest to, że na 4. piętrze można zapisać się na kurs gotowania pod okiem najlepszych mistrzów włoskiej kuchni. Jednym słowem KONIECZNIE TRZEBA TU ZAJRZEĆ I SPĘDZIĆ CHOĆ FRAGMENT ZWIEDZANIA RZYMU!

Buty… ach! włoskie buty!

Buty! Każda kobieta na wiosnę marzy o nowych butach! Zanim każda z nas zdecyduje się na nową parę przegląda magazyny i wystawy ulubionych sklepów. W tym roku we Włoszech królują szpilki… bardzo wysokie szpilki! Patrzę właśnie na moje wymarzone. Są piękne ale chyba ich sobie nie kupię. No bo gdzie mogłabym je włożyć? Na zwiedzanie Watykanu? No chyba niekoniecznie! Stać w kolejce pół godziny na 20 centymetrach to zbyt duże wyzwanie. Na trasę Antyczny Rzym? Chyba też się nie sprawdzą – tam nie ma równej powierzchni i są tam jakby nasze kocie łby! A po pracy, po kilku godzinach biegania po mieście marzą mi się wyłącznie trampki! Ale patrzę jak sroka w okno wystawowe i nie mogę oderwać wzroku. Są cudne! W tym sezonie muszą być bardzo wysokie, stylizowane na starożytnie rzymianki – czyli z dużą ilością pasków i wyłącznie w kolorach pastelowych: szarości, brudne róże, beże – obowiązkowo! Może być duża dekoracja w postaci kwiatu, muszli czy motyla.
Z podziwem patrzę każdego dnia na turystki z Japonii. Odwiedzają śmiało wszystkie modne i znane przy via Condotti butiki i kupują najnowsze modele butów, torebek czy płaszczy. Rasowa Japonka nie wie co to ból stóp. Jest prawdziwą kobietą! Jeśli już zdecyduje się na wydatek w ekskluzywnym butiku to natychmiast zakłada ukochane szpilki i będzie w nich biegać zwiedzając Rzym wiele godzin – i jak na rasową kobietę przystało – zawsze z uśmiechem i szczęściem na twarzy dyskretnie co chwilę zerkając na swe piękne nowe buty.

Artemisia kobieta niezwykła

Na palcach jednej ręki można policzyć kobiety w dawnych wiekach, którym udało się zasłynąć jako malarki. W XVII wieku zupełnym  wyjątkiem była Artemizja Gentileschi. Kobieta niezwykła. Była córką znanego wówczas malarza fresków Orazia i od dziecka wykazywała ogromny talent. Po śmierci matki jedynym wychowawcą został ojciec, który wcześnie wprowadził ja w tajniki swego warsztatu: od dziecka ucierała ojcu farby, przygotowywała płótna i werniksy. Ojciec, kłótliwy i gruboskórny, ale gdy dziewczynka objawiła talent ojciec  dumny i zazdrosny o talent córki stał się zmorą ich obojga. On bał się, że go przewyższy i nie potrafił cieszyć się sukcesami córki. Los jednak wymierzył ojcu fatalny cios. Zaangażował do współpracy niejakiego Tassiego, który pod nieobecność  ojca zgwałcił córkę. Gdy sprawa wyszła na jaw wytoczono  proces, w którym nie oprawcę a Artemizję poddano torturom. Toteż jej wczesna młodość została naznaczona przez traumatyczne zdarzenia, co bez wątpienia wpłynęło na tematykę i klimat tworzonych przez nią prac. Ostatecznie gwałciciel został skazany na 1 rok więzienia, a krótko po procesie Artemizja opuszcza Rzym i we Florencji maluje obraz na którym pędzlem dokonuje zemsty na swym gwałcicielu „Judyta i Holofernes”: Judyta to naturalnie ona sama, z zimną krwią odcina głowę biblijnego wroga Żydów, któremu nadała rysy Tassiego. Obraz niezwykle naturalistyczny. Judyta – Artemisja podrzyna gardło mężczyźnie, sama stoi z daleka, żeby krew jej nie opryskała, ma zakasane rękawy bluzy całkiem jak w pracowni, gdy malowała. Mężczyzna miota się bezbronny, a z jego głowy i szyi spływa po białej pościeli krew. Od tej pory przez wiele lat pokrzywdzona i upokorzona malarka będzie malować obrazy i szukać inspiracji w Biblii w mocnych scenach nasyconych emocjami. Maluje bohaterskie kobiety, które dokonują wielkich czynów, właśnie jak Judyta wyzwolicielka swego ludu, bo zabija wroga. Artemizja staje się sławna w wieku 28 lat. Accademia del Disegno we Florencji przyjmuje artystkę w skład najwybitniejszych artystów uczelni jako jedyną kobietę. Jako członkini Accademii Artemizja stała się osobą niezależną. Jako dobra malarka  kobieta wkracza w wielki świat. Staje się sławna, maluje dla papieża Urbana VIII, kardynałów. Wśród klientów miała bogatych bankierów, kupców i wysoko postawionych duchownych. Czarowała nie tylko swym talentem, jej pracownia staje się miejscem pielgrzymek różnych gości. Maluje bardzo dużo. Pomogła nawet  swojemu staremu ojcu uporać się z zamówieniami 9 płócien w Londynie.  Sama zmarła w Neapolu w wieku około 60 lat. Doskonałe i bardzo piękne kolorystycznie, co było cecha stała Artemizji.

W ramach wystawy przedstawione jest około 90 prac artystki. Już sam fakt, ze mamy do czynienia z malarką kobietą zasługuje na uznanie, ponieważ za życia droga  do nauki i tworzenia sztuki była dla kobiet raczej zamknięta.

Makaronowa rozkosz

Makaron. Symbol Włoch. Dla każdego Europejczyka makaron to znak rozpoznawczy Włoch. Nic dziwnego. Tyle makaronów i dań z tego produktu nie odnotowało żadne państwo. W grudniu odbył się w Rzymie festiwal rzymskiej kuchni. Wśród wielu różnorodnych potraw nie mogło zabraknąć makaronów. Musicie Państwo pamiętać, że włoski makaron nie ma nic wspólnego z polskimi kluskami i polskim makaronem. Tu we Włoszech celebruje się wybór makaronu. Do każdej potrawy pasuje inny tego typu produkt, łączy się przy tym z różnymi warzywami i mięsem. Dlatego też Włosi celują w daniach z makaronem i trudno jest powtórzyć ich efekt. Łączą swoje pasty z owocami morza, z warzywami, różnymi gatunkami mięs i oczywiście z dużą ilością ziół. Gdy jest się w Rzymie nie wolno nie spróbować dania z makaronem w roli głównej. Zapraszam do małych restauracyjek,gdzie siedzi wielu Włochów. Ich obecność to najlepsza rekomendacja jakości! I proszę się nie przejmować, że trudno się nie ubrudzić. Niech makaron będzie długi, niech brudzi. To wszystko nic, gdy nasze kubki smakowe mają takie rozkosze!

Piękno kobiecego wdzięku

Blisko 40 prac czeskiego malarza i grafika Alfonsa Muchy – jednego z najwybitniejszych i najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli secesji można od kilku miesięcy oglądać w Rzymie Jest to pierwsza taka ekspozycja: możliwość zobaczenia oryginalnych, barwnych litografii Muchy, jest prawdziwym wydarzeniem dla miłośników secesji i sztuki fin de siecle’u.

Prace przyjechały z regionalnego muzeum w czeskim Chrudimiu, z którym związana była zona zmarłego ponad 70 late temu artysty. Znakiem rozpoznawczym Muchy są grafiki kobiet w stylu belle epoque. Wyidealizowana postać pięknej kobiety zwykle otoczona jest na nich kwiatami, liśćmi, symbolami czy arabeskami. Częścią ekspozycji są dekoracyjne panneau (dekoracyjnie obramowana płaszczyzna), niezwykle popularne w czasach Muchy i chętnie przez niego wykonywane w latach 1896-1902. Zawierają prace ze znanych cykli: „Kamienie szlachetne” oraz „Pory dnia” i „Pory roku”, na których zmysłowe piękności uosabiają kolejno zimę, wiosnę, lato i jesień. Są także ilustracje do kalendarzy z lat 1894-1930 oraz plakaty teatralne, w tym najsłynniejszy i największy z 1894 roku do sztuki „Gismonda” Sardou, z Sarą Bernhardt w roli głównej. Ten plakat zainicjował ich wieloletnią współpracę i wyniósł Muchę na ówczesne salony sztuki.

Prace Muchy zachwycają, olśniewają. Są hołdem złożonym kobiecemu pięknu.

Czy po wodzie można chodzić?

Rzym to nie tylko bazyliki, kościoły, zabytki, muzea i architektura. Ostatnio moda stała się pierwszą kochanką Rzymu. Najważniejszym wydarzeniem ostatnich tygodniu był pokaz firmy Fendi. Nie wystarczy już przygotowanie profesjonalnego pokazu ody – musi on się wydziać w wyjątkowym miejscu. Znane są pokazy na Schodach Hiszpańskich – pozwólcie, że przypomnę pokaz właśnie tam sukien Ewy Minge. Teraz pomysł sięgnął fontanny. Fontanny nie byle jakiej – bo najsławniejszej w świecie – fontanny di Trevi. Dokładnie trzy tygodnie temu – 7 lipca gdy zapadł już zmierzch rozbłysły reflektory i po wodzie (a tak na prawdę po płytach plexi) zaczęły przechadzać się modelki. Należy w tym miejscu dodać, że firma Fendi była strategicznym sponsorem rewitalizacji fontanny, która trwała niemal dwa lata. To wyjątkowe i właściwe połączenie historii, nowoczesności, turystyki i biznesu. Wyjątkowy efekt zagwarantowały piękne modelki i synchronia świateł. Podczas pokazu ani na moment nie zapomniało się w jak wyjątkowym miejscu dzieje się wydarzenie. Czas tylko się pogubił i widzowie mieli wrażenie, że są w środku baśni Północy. Kreacje prezentowały wiotkie i eteryczne modelki, które przypominały motyle unoszące się nad wodą. Na wybiegu pokazano nową kolekcję sukienek uszytych z jedwabi, muślinów, futer (toć to przecież Fendi rozpoczęła karierę właśnie od futer!). Pokaz był wspólną pracą wielu uznanych projektantów, którzy zbiorowo pokazali kunszt, talent i finezję. jednym słowem ogromny talent i sukces.

Wszystko po to by uczcić 90 urodziny firmy Fendi. Zatem gratulacje dla dojrzałej jubilatki. Życzymy kolejnych 90 lat blisko sztuki!

Pozdrowienia dla Bydgoszczy!

Kochani, rzadko pozwalam sobie na chwalenie siebie, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać. Pani Maria była taka miła i wręcz prosiła, bym umieściła jej list na mej stronie. Zatem – Pani Mario – dziękuję za miłe słowa i tak jak obiecałam – zamieszczam:

Barbaro Kochana!
Ja już przed kolejnym wyjazdem dzisiaj!
Chce Ci bardzo podziękować za wspaniale jak zawsze oprowadzanie mojej grupy po Rzymie. Wszyscy zachwyceni! Nie chcieli wracać! Dziękuję za Twój szeroko pojęty profesjonalizm!!! Uwielbiam z Tobą pracować!
Maria z grupa z Bydgoszczy!!

 

…a dla wszystkich gości z Bydgoszczy 10% zniżki na oprowadzanie!

Czym Rzym pachnie…

Wydawało mi się, że wszystko o Rzymie wiem. Byłam przekonana, że Wieczne Miasto nie kryje przede mną tajemnic. Przecież każdego dnia spędzam w sercu miasta po kilka godzin. I tak od wielu lat. Ale okazuje się, że w tej materii też może świat mnie zaskoczyć. Wyobraźcie sobie Państwo, że ostatnio oprowadzając gości po Wiecznym Mieście zostałam totalnie zaskoczona przez poznanianki. Na moje pytanie, co wywarło na nich największe wrażenie sercu Italii – usłyszałam: zapach! Tak! Po prostu i aż ZAPACH. Poznanianki będąc pierwszy raz w Słonecznej Italii stwierdziły, że po opuszczeniu lotniska najwięcej wrażeń doznały dzięki zapachowi. Cudowne i również zwracające uwagę. Od tamtej chwili nie mogę uwolnić się od nowego natręctwa – wąchania.Wychodzę więc co rano z domu zaczynam rozpoznawać, że mój Rzym pachnie lipą, miodem i włoskim jaśminem. Cudownie! Wiele ulic Rzymu wysadzonych jest lipami, a z chodnika dosłownie spod płyt trotuaru wyrastają pęki jaśminu i glicyni. Ten zapach jest słodko pikantny. Odurzający. Moje wspaniałe turystki postanowiły rozpocząć w Poznaniu uprawę roślin, które tak pięknie pachną w Wiecznym Mieście. Ciekawa jestem, czy wspomnienia będą pachnieć glicynią a może lipą?

Namawiam na podróż szlakiem zapachów ulic Rzymu. Jeśli nie uda się zapamiętać ich zawsze można pokusić się o pamiątkę w postaci włoskich perfum. Włoskie marki nie są tak znane jak te z Paryża, ale wiele eleganckich Włoszek preferuje rodzimą ofertę, która jest bardzo bogata. Chętnie pomogę w wyborze.

P.S. Wczoraj odkryłam jeszcze jeden zapach na Aventynie. Kwitną teraz róże w ogrodzie  botanicznym oraz  drzewka pomarańczy i rozłożyste lipy..

Rzym dla majowych romantycznych wieczorów

Coraz częściej jest tak, że wspaniałości muzealne czy architektura Rzymu to za mało, by zdecydować się się na przyjazd do Wiecznego Miasta. Świat w ostatnich 20 latach się zmniejszył. Mówi się głośno o globalnej wiosce, czyli przestrzeni łatwej do zdobycia, do osiągnięcia. Ludzie przykładają coraz większe znaczenie do podróży, które są powszechniejsze nie tylko dla ludzi bardzo bogatych. Zatem często jest tak, że Rzym pojawia  się w planach podróżniczych nie tylko jeden raz. Po raz pierwszy ludzie przyjeżdżają, by zobaczyć Wieczne Miasto: Koloseum, Panteon, Watykan i koniec wycieczki. Druga podróż to własny pomysł na zwiedzanie. Muzea, świetne koncerty tenorów lub wyjątkowe buty. Ale coraz częściej Rzym to pomysł na cudowną romantyczną kolację. Nie tylko młodzi turyści pojawiają się tu, by odnaleźć motyle w brzuchu, by przypomnieć sobie dlaczego kochamy męża, żonę, z którym jesteśmy od 15 lat. Mężczyzna lub kobieta zgłaszają się do mnie często w tajemnicy przed drugą osobą. Dopytują o wyjątkowe restauracje, planujemy piękny dzień w taki sposób, by zachwycić partnera, a dzień kończy się wspaniałym wieczorem w restauracji. Należy pamiętać, że kolacje w Rzymie wyglądają inaczej niż w polskich restauracjach, gdzie nie uchodzi dłużej siedzieć niż do deseru. Tutaj kolacja to celebra wspaniałego dnia i rozpoczynającej się nocy. Właściciel restauracji zamienia się w przyjaciela dbając, by jego goście czuli się wyjątkowo. Taki wieczór trwa długo, a potem nie wolno zapomnieć o długim spacerze i wyjątkowej nocy. Restauracje są bajecznie piękne, często osadzone na balkonach, z widokiem na zamek św. Anioła czy Watykan. Równie romantyczne są te osadzone w mini ogródkach w centrum miasta. Toną w zieleni w blasku świec. Wiele restauracji ma swoją historię – bowiem były ulubionymi przez gwiazdy kina lub polityków. Rzym to miejsce numer jeden dla romantycznych chwil. A zbliżająca się wiosna to czas najwyższy, by je zaplanować. Serdecznie polecam!

Walentynki

Modne od kilku lat Walentynki cieszą się dużym powodzeniem. Nie tylko wśród zakochanych, bo przecież niekoniecznie tego dnia wszyscy czują motyle w brzuchu. Ale fajnie jest popatrzeć na kolorowe wystawy i na tę czerwień, która rozjaśnia pochmurne lutowe dni. Serduszka zawsze są dobrym tematem dekoracji i różnych propozycji cieszących oko lub kuszących podniebienie i portfel. Czekoladki, róże układane w formie serc czy piramidek, kolorowe torty i smakołyki – to zawsze cieszy oko, bez względu czy jesteśmy zakochani czy nie. Ostatnio przebojem są truskawki podawane z szampanem! Ale musimy pamiętać, że kiedyś Amor był natchnieniem dla wielkich malarzy i rzeźbiarzy. Miłość i jej niuanse ściśle związana była ze sztuką. Jedni kochali i malowali swoje ukochane, inni tracili zmysły z miłości i tworzyli – tak jak Bernini i Constanza, a jeszcze inni szukali natchnienia w tym co piękne, wysublimowane i ulotne.
Tym razem wybrałam dzieła Antonio Canovy, artysty, który wiele podróżował – był nawet był w Polsce. Najwięcej jego dzieł można zobaczyć w Rzymie. Wiele z nich znajduje się w Galerii Borghese – mnie zachwycają te o miłości i zauroczeniu do modeli Canovy, która zapamiętana została przez historię właśnie dzięki artyście, ale była też wyjątkową osobą ze względu na stan – ta szalona i rozkapryszona Paulina Bonaparte była siostrą Napoleona i żoną Camilla Borghese.
Zapraszam wszystkich na wędrówkę po „zakochanych rzeźbach Canovy” – wystarczy kliknąć w poniższy link (pod warunkiem, że masz konto na facebooku!)

RestaurArs

14 aprile 2015

Galeria tancerek z Moulin Rouge

Zwykle zimą w galeriach rzymskich można zobaczyć wiele ciekawych wystaw. Tym razem w Muzeum przy „Ara Pacis” wystawiane są dzieła wielkiego artysty, człowieka silnie związanego z kabaretem, jednego z czołowych przedstawicieli postimpresjonizmu, francuskiego malarza, rysownika i grafika – Henri de Toulouse-Lautreca.
Artysta żył w latach 1864-1901 i był potomkiem arystokratycznego rodu. W poczuciu ułomności i brzydoty fizycznej, niedowartościowany, odkrył najciemniejsze strony nocnego Paryża, zwłaszcza Montmartre’u i Moulin Rouge, m.in. środowisko kabaretów oraz domów publicznych i stał się ich najwierniejszym kronikarzem. Czerwony Młyn traktował go jak domownika.
Był autorem litografii, pasteli, rysunków, prac olejnych, uprawiał także plakat – nowy środek artystycznego wyrazu, śmiały i krzykliwy, trafiający do masowego odbiorcy. Bohaterem jego dzieł jest człowiek, malowany z pasją, pospiesznie i szkicowo, z ukazaniem najistotniejszych cech zewnętrznych. Artysta dążył do tego, aby jak najdokładniej uchwycić ruch. Tworzył w swoich dziełach szczególny świat: tańca, śpiewu, kabaretów, cyrkowców, alkoholików, prostytutek, słynnych aktorek. Jego postacie ujęte są nieco karykaturalnie, są zdeformowane, przerysowane. Z jednych obrazów emanuje gorycz, z drugich pewien dystans malarza do przedstawianej rzeczywistości. Toulouse-Lautrec posługiwał się płaską plamą i linią – to główne środki jego wyrazu. Używał mocnych, nasyconych tonów, zestawień barw kontrastowych. Fascynował się drzeworytem japońskim. Najważniejsza cecha jego indywidualnego stylu – znakiem rozpoznawczym jego twórczości – jest śmiała, szybka i wymowna kreska. W swoich dziełach umieszczał gwiazdy Moulin Rouge i innych kaabretów, śpiewaków i tancerzy, m.in.: La Goulue, Yvette Guibert, Jane Avril. Najważniejsze prace Henriego de Toulouse-Lautreca to: :Taniec w Moulin Rouge (1892), „W Moulin Rouge” (1892), „Jane Avril” (1893), „Modystka” (1900), „Moulin Rouge-La Goulue” (1891), „Divan japonaise” (1892), „Ambassadeures. Arstide Bruant” (1892), „La Goulue wchodząca do Moulin Rouge” (1892).
Jak widać, przewagę najistotniejszych dzieł twórcy stanowią te, które przestawiają życie Moulin Rouge. Obrazem dotyczącym owej tematyki, na który warto szczególnie zwrócić uwagę, jest „Taniec w Moulin Rouge”.
Pomimo dość drogich biletów pod galerią zawsze ustawia się kolejka. W końcu to okazja, bo dzieła trafiły tu gościnnie wprost z Muzeum Sztuk Pieknych w Budapeszcie.

Świąteczne zwyczaje we Włoszech

W każdym kraju są inne zwyczaje. W Polsce najważniejsza w święta Bożego Narodzenia jest choinka. Wiadomo jaka powinna być, kiedy należy ją ubrać. Co roku są nowe trendy i mody w sprawie przystrojenia drzewka, każda rozmowa o świętach zaczyna się od pytania: „a choinkę już macie?”. Pewnie trudno sobie to wyobrazić, że w tak bliskim kulturowo i geograficznie kraju – we Włoszech – to nie choinka jest bohaterką każdego domu – a szopka. po włosku presepi są obowiązkowe w każdym domu. Każdy Włoch robi taka szopkę w domu. U mnie w domu też już taka jest. Szopki stoją w kościołach na placach i specjalnie organizowanych wystawach. Najbardziej popularne i chyba najbogatsze są te neapolitańskie kilkupiętrowe.W wyjątkowych miejscach są szopki żywe – takie jak na zdjęciach obok. Włoskie szopki w niczym nie przypominają krakowskich polskich – to duże przestrzenie,wyposażone w naturalne prawdziwe sprzęty, osoby ubrane są w historycznie prawdziwe stroje. Nie ma w nich udawania: są piękne i wzruszające. jeśli ktoś z Państwa planuje w okresie świąteczno-noworocznym pobyt w Rzymie namawiam na spacer szlakiem najpiękniejszych presepi. Chętnie podpowiem, jak na nie trafić.

Portrety w Muzeach Kapitolińskich

Wędrując po licznych muzeach znajdujących się w Wiecznym Mieście spotykamy wiele prac wychodzących spod pędzla najlepszych malarzy świata. Jednak nie będąc znawcą historii sztuki lub choćby wiernym odbiorcą sztuk plastycznych trudno jest zapamiętać cechy poszczególnych dzieł. Dlatego też wszystkim planującym w najbliższym czasie podróż do Rzymu polecam odwiedzenie wystawy otwartej w październiku pokazującej wspaniałe prace trzech słynnych włoskich malarzy: Raffaello, Parmigianino, Barocci. To artyści z połowy XV wieku. Ich prace rzadko pojawiają się na wystawach, a zestawienie tych trzech autorów to nie lada gratka. Wystawa w Muzeum Kapitolińskim pokazuje Raffaello, Parmigianino, Barocci jako portrecistów.

Raffaello – jego prace to mistrzostwo precyzji i wyrafinowania,najbardziej przykuwa uwagę jego autoportret, w którym postać zmusza odbiorcę do nawiązania kontaktu wzrokowego. Portret pięknej kobiety budzi ciekawość, czy dziewczyna z obrazu była jedynie modelką czy też ukochaną Raffaello? Z wszystkich prac pokazanych na wystawie wyłania się wyrazisty związek artysty z modelem , prace są eleganckie, bardzo proste w formie. Raffaello dbał o każdy szczegół pokazany na obrazie.

Parmignignino to szczególnie uzdolniony włoski artysta,który talent ujawnił bardzo wcześnie, został zaproszony na dwór papieża Klemensa VII i na jego zamówienie tworzy portrety. Wiele z nich charakteryzuje się z wydłużona, nienaturalna linia,często w historii sztuki używane jest określenie : wijące się pozy”. Artysta zmarł młodo, lecz zdążył zapisać się w historii wśród najlepszych malarzy XV wieku.

Barocci w pierwszym etapie swojej twórczości fascynował się Raffaello i tworzył pod jego wpływem. Wiele z jego obrazów nawiązuje do wartości religijnych, lecz portrety to ważny fragment jego twórczości. Przywiązywał dużą wagę do koloru, używał palety rozświetlonych,żywych barw. Stosował często technikę rozcierania konturów palcem.