Author: tomasz

Kochana Pani Barbaro, dopiero teraz znalazłam czas aby Pani podziękować za wspolne chwile spędzone w Watykanie. Dziękujemy jeszcze raz za Pani serdeczność, za to, że poświęciła nam Pani swój niedzielny czas i w bardzo profesjonalny sposób oprowadziła nas po Muzeum Watykanskim i wprowadziła do Bazyliki. Bardzo miło wspominamy nasze spotkanie i żałujemy, ze nie wynajęlismy Pani do wspólnego zwiedzania Rzymu. Ale jak mowi staropolskie przysłowie: co się odwlecze to nie uciecze. Dużo usciśkow z Bonn od Oli i Piotra Drygalskich i do zobaczenia w Rzymie albo w Bonn. Serdecznie zapraszamy

Szanowna Pani Barbaro, Chciałabym bardzo BARDZO serdecznie podziękować Pani za opiekę nad moimi rodzicami w Rzymie! Rodzice wrócili ZACHWYCENI i bardzo bardzo szczęśliwi. Długo opowiadali o zabytkach, bazylikach, placach, fontannach i rzymskich zaułkach, które zobaczyli dzięki Pani. Dzięki wiedzy i opiece nie tylko zwiedzili wiele wspaniałych zabytków, ale także „zaprzyjaźnili się” z Wiecznym Miastem, a dzięki Pani wskazówkom wiedzieli jak się poruszać po mieście, gdzie zjeść i gdzie napić się kawy i zjeść pyszne lody. Bardzo bardzo Pani dziękuję! Moi Rodzice są po prostu szczęśliwi, moja Mama spełniła swoje marzenia, a ja jestem podwójnie szczęśliwa bo mogłam pomóc im to zrealizować Dziękuję z całego serca!!!!!

Szanowna Pani Basiu, Piszę na gorąco jeszcze z Rzymu. Po pierwsze bardzo Pani dziękujemy. Jest Pani wspaniała.Nie tylko bardzo profesjonalna , z ogromną wiedzą, ale ma Pani jeszcze to coś, co sprawia ,że patrzy się na to miasto z prawdziwym zachwytem. Szkoda ,że oprowadzali nas Pani tak krótko.Mamy nadzieję wrócić tu i prosić Panią o powtórkę. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy.

Pani Barbaro Chciałabym podziękować w imieniu swoim i Basi za Pani opiekę nad nami w Rzymie. Gdyby nie Pani nie dotarłybyśmy do wielu uroczych miejsc, nie rozumiałybyśmy niuansów znaczenia wielu dzieł sztuki, nie zauważyłybyśmy może drobnych ale istotnych elementów architektonicznych czy dekoracyjnych, na które to Pani otworzyła nam oczy. Dzięki Pani wiedziałyśmy również jak poruszać się po mieście, gdzie wpaść na kawę, a gdzie na spaghetti 😉 Dziękujemy również za ciepło i sympatię, która Pani nam okazała. Na pewno odezwiemy się do Pani przy następnym pobycie w Rzymie. Pozdrawiamy serdecznie z bardzo mroźnej Polski – dziś -10st. Elzbieta i Basia

Dobry wieczór Pani Barbaro! Chciałam Pani serdecznie podziękować za oprowadzenie naszych gości po Rzymie, szczególnie biorąc pod uwagę pogodę w niedzielę, która nie zachęcała do spacerów. Wszyscy byli pod wielkim wrażeniem Pani wiedzy, sposobu przedstawiania historii oraz wszystkiego co zobaczyli! Do końca pobytu słyszeliśmy same słowa zachwytu! Dziękujemy raz jeszcze! Pozdrawiamy! Magda i Paweł

Droga Pani Basiu! Witamy z deszczowego niestety Śląska! Chcielibyśmy serdecznie podziękować za oprowadzenie naszej grupy harleyowej po Watykanie i Rzymie (piątek 14.06 i niedziela 16.06.2013) w imieniu nas wszystkich, kilka pamiątkowych zdjęć przesyłamy na Pani adres mailowy. Jeżeli uda się kiedykolwiek wrócić do ”Wiecznego Miasta”, to na pewno się z Panią skontaktujemy, skorzystaliśmy także z poleconej przez Panią restauracji, jedzonko było pyszne! Dzięki Pani opowieściom o Rzymie, ”Wieczne Miasto” nabrało dla nas szczególnego znaczenia. Dziękujemy za tak ciekawie podane i wyczerpujące informacje w trakcie oprowadzania, doceniamy Pani profesjonalizm, otwartość i życzliwość, bardzo milo spędziliśmy te kilka godzin w Pani towarzystwie, poznając uroki pięknego Rzymu! Lewa w górę (pozdrowienie harleyowców na trasie!) Przesyłamy moc pozdrowień od całej grupy i oby do zobaczenia wkrótce w Rzymie!!

Pani Basiu, chciałabym serdecznie podziękować za bardzo dobrą obsługę moich 2 grup w temacie przewodnictwa po Rzymie. Uczestnicy obydwu grup byli bardzo zadowoleni przekazywanymi przez Panią informacjami i tym, co zobaczyli w Rzymie. Są to osoby, które pracują w dużej firmie w Olsztynie i gdyby nie dbałość o nich przez tę Firmę, może nigdy nie zobaczyliby tego pięknego miasta. Na przyszłość będę pamiętać o Pani i chętnie współpracować. Pozdrawiam i życzę sukcesów i zadowolenia.

Dobry wieczór Pani Basiu, Chciałabym Pani jeszcze raz serdecznie podziękować za spędzony z nami czas i oprowadzanie nas po Rzymie. Zdajemy sobie sprawę, że czasu było mało i tak szczerze mówiąc był to dla nas Rzym w pigułce, ale liczymy, że wkrótce uda nam się to powtórzyć i nadrobimy zaległości. Pani Basiu, naprawdę jest Pani prawdziwą skarbnicą wiedzy, którą potrafi Pani umiejętnie i co najważniejsze ciekawie przekazać turystom. Na pewno są to lata praktyki, ale z drugiej strony pasja, którą zaraża Pani innych. Zasługuje Pani na najwyższe uznanie i podziękowanie. Do dziś jesteśmy pod wrażeniem Pani kompetencji i profesjonalizmu! Wspaniały wyjazd i dzięki Pani bez kolejek! Mam nadzieję, że przy najbliższej wizycie w Rzymie będziemy mogli ponownie skorzystać z Pani usług. Pozdrawiam gorąco z chłodnego grodu Kraka

Witam serdecznie z dużo zimniejszego niż Rzym, Poznania, Pani Basiu, chciałabym serdecznie podziękować za bardzo dobrą obsługę moich 4 grup w temacie przewodnictwa po Rzymie. Uczestnicy wszystkich grup byli bardzo zadowoleni przekazywanymi przez Panią informacjami i tym co zobaczyli w Rzymie. Na przyszłość będę pamiętać o Pani i chętnie współpracować. Pozdrawiam i życzę sukcesów i zadowolenia – Anna G.

Pani Basiu, chciałbym jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować za Pani życzliwość i podzielenie się wielką wiedzą! Spędziłem w Rzymie naprawdę bardzo miłe chwile. Cieszę się, że to właśnie Pani zajmowała się naszą grupą. Dziękuje!

P. Basiu stokrotne podziękowania za kosmiczną obsługę naszej grupy. Mistrzostwo świata, wiedza, życzliwość, przychylność, kompentencja: takie właśnie przymiotniki słyszałam o pani po powrocie naszej grupy z wycieczki. Tak wiele Pani potrafiła i zechciała przekazać i pokazać w tak bardzo krotkim czasie. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję i życzę powodzenia. BT Selment Ełk

Basiu, zawsze wiedziałam, ze jesteś nietuzinkowa, wspaniała, ale Twoja strona internetowa jest tak wielkim dziełem i tak staranną pracą, że chylę czoła. Spełnia wszelkie oczekiwania czytelnika, podróżnika i osoby, która tylko słyszała o Wiecznym Mieście”. Jest dowodem na to, ze zawsze dajesz z siebie wszystko. Elżbieta

Droga Pani Barbaro, jest Pani po prostu Wspaniala! Naszym, skromnym zdaniem jest Pani Najlepszym Przewodnikiem po Rzymie!Nieograniczona wiedza, rewelacyjny sposob jej przekazywania!Bylismy jak zauroczeni!Naprawde doslownie po chwili mielismy pelny obraz miasta, jego wartosci,aspekty historyczne i poczulismy magiczna,niepowtarzalna atmosfere! Nasza wdziecznosc nie ma granic, bedziemy polecac i jeszcze raz polecac Pania kazdemu, zawsze! Wdzieczni z wyrazami szacunku, z Warszawy-mala wycieczka Debinscy

Basiu, zrobiłaś „Mistrzostwo Świata” przez te dwa dni z moją grupą, przekroczyłaś granicę niemożliwości, w biurze mi nie wierzyli, że w takim tempie zrobiłaś Rzym, a nie wspomnę już o Watykanie, super, po prostu super, bardzo, bardzo Ci dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Droga Pani Basiu, pozdrawiam serdecznie i ciepło. Bardzo dziękuję za Pani wkład, pasję i niesamowicie ciekawe opowieści tak podczas oprowadzania naszej grupy pielgrzymkowej w Rzymie i Watykanie, jak i na Pani Stronie. Dziękuje za cierpliwość jaką nam Pani okazała, bowiem zdarzyło się naszej grupie dość spore spóźnienie. Obiecałam Pani ,że napiszę. Czynię więc to, choć dopiero po trzech miesiącach od Pielgrzymki Italia Sacra z Biura Podróży Frater. Ja do tej pory nie mogę poskromić wrażeń jakie wywarły na mnie te piękne miejsca. Ciągle czuję jakby trwały wakacje, a tu szara rzeczywistość nade mną. Myśli powracają do Pani i miejsc, jakie nam Pani pokazała. Teraz mam tylko jedno marzenie, przyjechać do Wiecznego Miasta, ale nie na dwa dni, tylko tak trochę dłużej. Myślę, że nad tymi wszystkimi zabytkami trzeba się bardziej pochylić i chłonąć je nie w pośpiechu ale powoli. Historia, choć czasem okrutna i bolesna, to jednak niewątpliwie przebogata. Jeszcze raz bardzo dziękuję za przewodniczenie i Pani optymizm i w deszczu i w słońcu jakie nad Rzymem się roztaczały w czasie naszej Pielgrzymki. Do zobaczenia

Pozdrawiam gorąco Panią z Łodzi rodzinnego Pani miasta. Pragnę podziękować za ogrom przekazanej nam wiedzy czyli „sympatycznej” niepełnosprawnej grupie (chyba nas Pani jeszcze pamieta, a mnie szczególnie, bo zwiedzałam Wenecje na boso hi,hi).Ta pozdróz po Rzymie, Watykanie i Wenecji z Pani ciepłą i serdeczną, pełną wdzieku osóbka została mi w pamieci na zawsze. Ostatnio nawet poznałam Pani głos w radio w grudniu przed świętami w rozmowie z Rzymu o zaistniałym tam incydencie. Spełniła nam Pani wszystkie nasze oczekiwania, było miło, sympatycznie czyli wspaniale. Dobra organizacja sprawiła, że wycieczka ta pomimo bogatego programu i oczywiście upału nie była męcząca. Przesyłam z córką Bogusią (Zespoł Downa, blondyneczka) garść buziaczków.

Pani Basiu, chciałabym jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować za Pani wielką wiedzę! Spędziłam w Rzymie naprawdę bardzo miłe chwile. Cieszę się, że miałyśmy okazję poznać się w końcu osobiście. Grażyna Z. Incentive and Corporate Manager

10 pazdziernika podczas nabozenstwa z udzialem papieza Benedykta XVI na placu sw. Piotra zebraly sie tlumy pielgrzymow z calego swiata.Wsrod nich byla nasza grupa z agencji Frater z nasza rzymska przewodniczka p. Barbara L.

Witam Pani Basiu , Bardzo serdecznie dziękuję w imieniu całej grupy. Bardzo dziękujemy za pokazanie nam tego mniej znanego Rzymu ,czujemy niedosyt , gdyż przeznaczyliśmy na to zbyt mało czasu. Na pewno wrócimy wiosną, żeby dokończyć to zwiedzanie. Pozdrawiam serdecznie w imieniu całej grupy Małgorzata Bukowska

Ostatnia pielgrzymka z Agencji Frater w tym roku zakonczyla sie uroczystym obiadem z udzialem wszystkich uczestnikow. Na zdjeciu pilotka Ela i przewodniczka Barbara

Witam serdecznie Pani Basiu – ślicznie Pani wygląda na zdjęciu.Miło nam było poznać Panią podczas naszej czerwcowej pielgrzymki do Rzymu 14-17.06.2010. Wszyscy uczestnicy byli zachwyceni Pani osobą. Odkryła Pani przed nimi urok Rzymu i zaszczepiła ciekawość, by kolejny raz skierowali swoje kroki w antyczne serce świata, jakim jest Rzym. Jest Pani wspaniałą przewodniczką o ciepłym i wyrozumiałym sercu. Pozdrawiam z Raciborza Elżbieta i Ireneusz Ciesielscy BT CIESIELSKA TRAVEL

Pani Basiu, nasza rzymska Przewodniczko, dziękujemy za serce i wiedzę, jaką nam Pani przekazała. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci lekcja historii o antycznym Rzymie. Obiecujemy zapamiętać datę założenia Rzymu i anegdotę z nią związaną. dzieci z ośrodka z Białęj Podlaskiej

Ja i maz tez mielismy przyjemnosc zwiedza Rzym pod Pani wspaniala opieką. Ale to juz 2 lata. Była Pani niezmordowana, taki upal – lipiec. I ta charakterystyczna cytrynka na dlugiej antenie, zebysmy się nie pogubili. Dzięki.

Witam P.Basiu chciałam jeszcze raz podziękować za mile spędzone godziny za zwierzaniu Rzymu były to niezapomniane chwile .dziękuje jeszcze raz

Jako nastolatka zafascynowana starożytnością obiecałam sobie,że kiedyś pojadę do Włoch zobaczyć te wszystkie cuda, o których tyle czytałam. Nie na wycieczkę, tylko jako samodzielna podróżniczka. Zrobiłam to mając 44 lata. Od tego czasu zobaczyłam wiele krajów i miast, lecz Rzym pozostał w mym sercu na pierwszym miejscu.Kiedyś tam wrócę i znów przejdę trasą Toski, bohaterki opery Pucciniego.I może na tarasie Zamku Anioła spotkam p.Basię z polską grupą i posłucham jej opowieści o Wiecznym Mieście? Kto wie…

Witaj Basiu, cieszę się, że masz taką stronę internetową, którą każdy może uzupełniać. Nie wiem czy pamiętasz naszą grupę! a zdjęcie, które tu zamieściłąm stoi oprawione w ramkę i zawsze się uśmiecham wspomianjąc zwiedzanie Rzymu z Tobą. Dziękuję!

Polecam Wszystkim, którzy wybierją się do Rzymu zwiedzanie P. Navona. Dla mnie – po lekturze wszystkich części D. Browna, to po prostu magia!Pod Fontanną Czterech Rzek przesiedziałam całą godzinę!

Jeśli jeszcze nie byliście w Rzymie – to serdecznie polecam. I to koniecznie zwiedzanie z panią Basią. Dziś już wiem, że tam wrócę. Może za rok jak się uda.

Galeria Borghese

Galeria Borghese - to ongiś prywatna kolekcja potężnego rodu rzymskiego. 26 letni siostrzeniec Papieża Pawła V Kardynał Scipione Borghese wystawia za murami miasta pałac przeznaczony na kolekcję sztuki antycznej i współczesnej. Wyborny znawca sztuki i łowca młodych talentów zgromadził tutaj najwspanialsze obrazy i posągi, które nie zawsze były uzyskiwane w przyzwoity sposób. Kardynał wykorzystując swoją pozycję - często wymuszał od twórców dzieła zamówione przez innych zleceniodawców. Oprócz posągów i płócien był też kolekcjonerem rzadko spotykanych rzeczy - minerałów i rozmaitych kwiatów i drzew. Założył ptaszarnię z egzotycznymi okazami. W ogromnym parku, w którym piękno przyrody poparte było ludzkim talentem Borghese organizował wykwintne spotkania. Właśnie u Kardynała Borghese, młodziutki Bernini miał okazję oglądania antycznych dzieł, które później okazały się bardzo głęboką inspiracją dla jego twórczości.

Śladami Caravaggio

Wiele dzieł obejrzeć można w bazylikach i kościołach. Prawdę mówiąc to w Rzymie kościoły są same w sobie dziełami z bogatymi zbiorami sztuki wewnątrz. Myślę tu o kościołach, w których można zobaczyć obrazy Caravaggio. MICHELANGELO MERISI zwany Caravaggio - jako człowiek nie był godny naśladowania. Miał czarne oczy i ciemny charakter. Taki enfant terrible. O jego rzymskim pobycie często dowiadujemy się z kronik policyjnych. Do obrazów pozowali mu ludzie z ulicy. Dlatego też kler często odrzucał jego dzieła. Malowane przez niego obrazy charakteryzują się nie tylko tajemniczą grą światła i cienia, ale również przesycone zostały naturalizmem postaci. Jego bohaterowie mają proste rysy i brudne stopy, jak zwykli śmiertelnicy. Madonna zamiast błękitnego płaszcza ma czerwoną wydekoltowaną suknię i chodzi boso. Sceny w Jego obrazach pełne są okrutnego męczeństwa, głębokiego bólu ofiar, napięcia i krwi.

Kolekcje sztuki

Pałace oraz prywatne zbiory sztuki znajdujące się w Rzymie to świadectwo potęgi kościoła i papieży. Renesansowe i barokowe dzieła można zobaczyć zarówno w bazylikach i kościołach jak i muzeach, które przez wiele wieków stanowiły prywatne kolekcje potężnych rodów rzymskich. Od około 100 lat te pełne wspaniałości zbiory możemy podziwiać w muzeach: Watykańskich, Galerii Borghese, Villa Farnesina i innych.

FRESK SODOMY W VILLA FARNESINA
To wspaniałe i pełne symboliki ścienne malowidło stworzył G.A.Bazzi, zwany przez znajomych Sodomą ze względu na swoje nieskrywane preferencje seksualne. Fresk jest prezentem ślubnym dla nowożeńców.
Pan Młody - Aleksandro Farnese, w otoczeniu rozbrykanych amorków i gości weselnych, przedstawiony jest jako Aleksander Wielki. Za plecami młodej małżonki Roxany i siedzącego na jej plecach Kupidyna, rzymskiego bożka miłości, widać okrągłe lustro w złotej ramie. Kto z Państwa odpowie: dlaczego nad małżeńskim łożem - pod baldachimem, akurat wisi lustro?
Przy okazji warto też wspomnieć, że willa ta zbudowana została na początku XVI wieku przez Baldassare Peruzzi dla bankiera Agostino Chigi, znanego z organizowania hucznych przyjęć, podczas których całą srebrną zastawę wyrzucano do pobliskiego Tybru, aby służbie oszczędzić zmywania. Później jednak - czego już goście nie widzieli - wyciągano z rzeki te naczynia wcześniej założoną siecią.

Z Kapitolu przez Awentyn do Koloseum

Spacery po Rzymie, Wiecznym Rzymie - jak je swego czasu nazwał Cesarz Hadrian - które państwu proponuję, nie mają sztywnego scenariusza. Można bowiem łączyć ich poszczególne fragmenty w dowolny sposób, zależnie od własnych upodobań - oczywiście po wcześniejszym uzgodnieniu konkretnej trasy. Dziś po ulicach Rzymu spacerują tysiące turystów i pielgrzymów z całego świata. A gdy słońce doskwiera można napić się wody nawet z fontanny. Przy Ogrodzie Pomarańczowym znajdują się Drugie Usta. Dla jednych to możliwość ochłody w rzymskim upale, zaś inni traktują je także jako symbol pustosłowia, zwanego również wodolejstwem.

Spokojnym krokiem

Chcesz pójść 400-letnim szlakiem antycznych symboli rozsianych po Rzymie, które zaprowadzą cię do tajemniczego bractwa iluminatów? Wszystkie miejsca i dzieła sztuki opisane przez D. Browna w książce "Anioły i demony" są tutaj na wyciągnięcie ręki. Naprawdę istnieją! Możemy odkryć je razem! Jedna ze słynnych rzeźb Berniniego krótko po odsłonięciu została przeniesiona. Tak zdecydował papież Urban VIII. Dlaczego?

Od Łuku Konstantyna do Ust Prawdy

Rynki a może zakupy w halach Trajana?
Czemu nie! Właśnie tutaj był pierwszy ogromny supermarket starożytnego świata! Jeśli potrzebny ci detektyw - to pamiętaj, że od tego były Usta Prawdy - jeszcze dziś wywołujące magiczny dreszczyk na plecach. W starożytnym Rzymie ten kamienny krąg zakrywał ujście kanału ściekowego. W średniowieczu umieszczony w przedsionku kościoła był miejscem wykonywania wyroków. Za zdradę czy kłamstwo obcinano rękę. Teraz jest to tylko turystyczna atrakcja.
Czy Neron podpalił Rzym, czy to tylko legenda, którą zawdzięczał swojemu aroganckiemu zachowaniu - nie wiadomo. Faktem jest, że zapłacili za to chrześcijanie. Dopiero Cesarz Konstantyn wstrzymał proces prześladowań. Dał swobodę w praktykowaniu wiary. W podzięce wybudowano mu wspaniały Łuk Triumfalny i choć cesarz opuścił Rzym to jego Łuk pozostał. Łuk Tytusa, ten cesarz nałożył podatek na żydów, aby legalnie mogli czcić swoje święta. Neron korzystając z ruiny miasta, wybudował sobie pałac z ogrodami, lasami i stawem w miejscu późniejszego amfiteatru. Ponad całością górował kolosalny posąg cesarza z brązu w promienistej koronie.
Amfiteatr wzniesiony przez Flawiuszów miał służyć rozrywce społeczeństwa i ogłosić chwile rządów Wespazjana, Tytusa oraz innych cesarzy. Na arenie odbywały się igrzyska i krwawe polowania. Tu szykujący się na śmierć żołnierze pozdrawiali słowem "ave cesare!", wrzaski podnieconego tłumu na trybunach mieszały się z rykiem lwów, panter i niedźwiedzi, które w piwnicach areny czekały na swoją kolej...
Via Sacra tą drogą toczyły się na Kapitol wozy zapełnione szlachetnymi kamieniami, setkami rzeźb z alabastru i marmuru. Tłumy oślepione blaskiem wiezionego złota krzyczały z radości. Później wleczono jeńców - a Liktorowie z wiązkami rózg maszerowali obok cesarza. On ubrany w purpurową togę, jechał złotym rydwanem, trzymając podniesione berło z kości słoniowej. Jego czoło zwieńczone było laurem. Tylko białe woły ofiarne w orszaku, ustrojone w wieńce i przeznaczone dla Jowisza na Kapitolu - pozostawały obojętne na zwycięstwo i szły spokojnie, wyznaczając tempo całemu pochodowi.

Codzienne życie naszych wielkich przodków to m.in. teatry. Spektakle - przeważnie komedie - wystawiane były wczesnym rankiem.
Rzymskie łaźnie są prototypami współczesnych siłowni, albo - jak kto woli fitness clubów. Dopiero później przekształciły się w estrady koncertowe. Właśnie w Termach Karakalli odbyła się rzymska premiera koncertu 3 tenorów, na którym zaprezentowali się przed publicznością Placido Domingo, Jose Carreras i Luciano Pavarotti.
W Circo Massimo cesarze organizowali wyścigi rydwanów. Wozy krążyły po obwodzie, a między kibicami - tak samo jak dziś często dochodziło do krwawych bijatyk. Neron nie opuścił żadnego wyścigu. Kaligula wybudował dla swojego wierzchowca - Incitatusa pałac ze żłobem z kości słoniowej. Warto wspomnieć, ze na tym stadionie kręcona była słynna amerykańska superprodukcja "BEN HUR" z Charltonem Hestonem.

Place i fontanny

Fontanny służyły do rozrywki i pokrzepienia duszy i ciała. Tu warto być rozrzutnym! Ba - za jedną tylko monetę masz gwarancję powrotu do Rzymu. Ale uwaga! Kiedy rzucasz drobne do fontanny - możesz mieć za plecami grupę wyspecjalizowanych złodziei ...

Plac Navona
Obeliski i fontanny odgrywały w Rzymie ważną rolę. Obeliski zdobiły cesarskie cyrki, wskazywały drogę do bazyliki, a także zdobiono nimi fontanny. Wybitny przedstawiciel baroku Bernini w swojej Fontannie Czterech Rzek umieścił obelisk z czasów Domicjana... nad postaciami atletycznych mężczyzn z białego marmuru....

Plac i Schody Hiszpańskie
W każdym języku mają swoją nazwę. Kiedyś był to: Plac Francuski, Angielskie Getto, Trinita dei Monti. Budowę schodów sfinansowali Francuzi, projektowali artyści włoscy, a teraz okupowane przez turystów japońskich, od dawna są ulubionym miejscem spotkań cudzoziemców. To właśnie tu włoski chłopak najszybciej "poderwie" cudzoziemkę.

Panteon
Zamieniony w średniowieczu na kościół - przetrwał ponad 2000 lat. Jest to jedyna świątynia pogańska wciąż stojąca w sercu miasta. Żadne najazdy, kataklizmy czy koleje losu nie zniszczyły tej budowli. Dawna legenda głosi, że uciekające stąd demony wybiły dziurę w kopule....

Rzym antyczny

Każda epoka wniosła wkład w urodę tego miasta, które nie sposób porównywać z innymi. Dlatego, od stuleci - wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Tu rodziły się style, stąd biły źródła cywilizacji ... Na Forum Romanum w gmachu kurii Senatu decydowano o losach całego imperium, w bazylikach odbywały się procesy o zdzierstwo. Gdy na Palatynie onieśmielały jeszcze swoim pięknem cesarskie pałace, w Rzymie zaczęło utwierdzać się chrześcijaństwo. Biblijny zwrot: "Oddajcie cesarzowi to, co cesarskie, a Bogu, to co boskie." - wzbudzał trwogę i był przyczyną prześladowań ze strony władzy. W cyrku Kaliguli i Nerona męczeńską śmierć poniósł św. Piotr, a przy drodze do Ostii św. Paweł. Nad grobami świętych powstały bazyliki....

Rzym od ponad 2000 lat jest stolicą, stąd splendor miasta i jego świątyń. Papieże sciągali tu architektów, artystów malarzy i rzeźbiarzy. Powstawały dzieła sztuki, m.in.: Kaplica Sykstyńska, w mieście wyrastały fontanny i piękne pałace ....

"Rękę poważnie wzniósł, jak gdyby wkoło miał błogosławić tłum swego poddaństwa, a drugą rękę opuścił na wodze, rumaka swego zapędy ukraca. Zgadniesz, że mnogi lud tam stał na drodze i krzyczał: Cesarz, ojciec nasz powraca! ..... Koń równym krokiem, równą stąpa drogą".

Obecnie na Kapitolu stoi kopia monumentu wielkiego wodza choć ciągle rozważa się możliwość ustawienia oryginalnego posągu, o którym tak pięknie napisał Adam Mickiewicz ...

..... Jeszcze kilka zdjęć z tarasu Kapitolu i powrót do tętniącego życiem miasta.

Na szczęście - w Rzymie są cudowne fontanny, a przy nich - bary, w których fantastyczne lody usatysfakcjonują podniebienia najbardziej kapryśnych smakoszy ....

Cztery bazyliki i muzea

BAZYLIKA SANTA MARIA MAGGIORE
To miejsce w Rzymie, w którym każdego roku - 5 sierpnia można zobaczyć padający śnieg! Tutaj znajduje się jeden z najbardziej czczonych wizerunków Madonny. Jak głosi legenda - jej ikonę zaczął malować św. Łukasz, ale dokończył - Anioł.

BAZYLIKA SANTA MARIA MAGGIORE
To miejsce w Rzymie, w którym każdego roku - 5 sierpnia można zobaczyć padający śnieg! Tutaj znajduje się jeden z najbardziej czczonych wizerunków Madonny. Jak głosi legenda - jej ikonę zaczął malować św. Łukasz, ale dokończył - Anioł.

MUZEA WATYKAŃSKIE
- Jeśli lubisz sztukę i jej tajemnice, jeśli chcesz spotkać się nieomal na wyciągnięcie ręki z Leonardo da Vinci, Sodoma, Michałem Aniołem czy Raffaellem - to odwiedź stanze Watykanu. W tych komnatach mieszkał papież Juliusz II. Na swoich stałych towarzyszy wybrał antycznych mędrców greckich. Właśnie tu - pod postaciami Platona i innych wielkich filozofów Rafaello połączył nie darzących się wzajemną sympatią gigantów renesansowej sztuki.

KAPLICA SYKSTYŃSKA
przeznaczona na cele liturgiczne i konklawe - wprost paraliżuje swoimi freskami. Stworzyli je najwięksi malarze Renesansu: m.in. Perugino, Botticelli, a także Michał Anioł, któremu zawdzięczamy malowidła na sklepieniu i ścianie.

Stworzenie Świata według Genesis, jak też Sąd Ostateczny - to dzieła, które powstały "z woli i niewoli" dwóch wielkich osobowości: Juliusza II i Michała Anioła Buonarrotiego. Obaj byli apodyktyczni, dumni i nie znoszący sprzeciwu. Papież-rycerz (powiadano, że wrzucił do Tybru Piotrowe klucze i zamienił je na miecz) nakazał Michałowi Aniołowi chwycić za pędzel i na wiele lat zapomnieć o dłucie. To właśnie tutaj, dzięki tej jego decyzji, nastąpiła transformacja genialnego rzeźbiarza w równie genialnego malarza, który wbrew własnej woli mozolił się z techniką malowania na mokrym tynku. Zachwycające freski - rzucają na kolana. Stanowią najpiękniejszy rozdział w dziejach światowego malarstwa. Zachwycają nowatorstwem, eksplozją talentu i mocą wiary. Warto je zobaczyć z bliska!

GWARDIA SZWAJCARSKA
Wartę obok Spiżowej Bramy pełni Gwardia Szwajcarska, ubrana w kolorowe uniformy. Pomimo tego zabawnego umundurowania, jest to najskuteczniejsza i zarazem najtańsza armia świata. Wystarczy bowiem spojrzeć na jej roczne wydatki zbrojeniowe - np. na amunicję... Zresztą dość powiedzieć, że łączne koszty utrzymania tej formacji nie przekraczają dzisiejszych wydatków, jakie pochłania jeden tylko pluton piechoty. Żołnierze są młodzi i przystojni. Gwardia Szwajcarska pełni służbę na rzecz papieża już 500 lat.
BAZYLIKA św. PIOTRA
To właśnie do tego miejsca prowadzą pielgrzymów wszystkie drogi z najdalszych zakątków świata. Od ponad 2000 lat Rzym jest Stolicą Apostolską, a serce Watykanu stanowi grób księcia apostołów - św. Piotra. Tu jest siedziba kościoła rzymskokatolickiego i rezydencja papieży. Wierni z całego świata zmierzają dziś do Watykanu, aby złożyć hołd także pierwszemu wikariuszowi Chrystusa i pokłonić się w modlitwie nad grobem Jego Wielkiego Następcy Papieżowi Janowi Pawłowi II, a w każdą niedzielę o godzinie 12.00 odmówić modlitwę "Angelus" z papieżem Benedyktem XVI.
BAZYLIKA ŚW. JANA NA LATERANIE
Tu w 313r. Cesarz Konstantyn podarował papieżowi Sylwestrowi tereny pod budowę najstarszego obiektu sakralnego Rzymu. Kiedyś przy katedrze mieściła się również rezydencja papieży. Czy aby sen papieża Inocentego III nie zapowiadał wówczas upadku kościoła? Wtedy podtrzymał go św. Franciszek. Obecnie z górnej części tabernakulum patronują Rzymowi głowy świętych Piotra i Pawła.
 
BAZYLIKA św. PAWŁA ZA MURAMI
Do XVII w. była największą wczesnochrześcijańską bazyliką Rzymu, wzniesioną za murami miasta, gdzie w I wieku n.e. dokonano egzekucji obywatela rzymskiego. Św. Paweł został ścięty, ale dopiero po 300 latach powstała Bazylika "Trzech Naszych Panów", która pamięta czasy cesarstwa i jego upadku.

Artemisia kobieta niezwykła

Na palcach jednej ręki można policzyć kobiety w dawnych wiekach, którym udało się zasłynąć jako malarki. W XVII wieku zupełnym  wyjątkiem była Artemizja Gentileschi. Kobieta niezwykła. Była córką znanego wówczas malarza fresków Orazia i od dziecka wykazywała ogromny talent. Po śmierci matki jedynym wychowawcą został ojciec, który wcześnie wprowadził ja w tajniki swego warsztatu: od dziecka ucierała ojcu farby, przygotowywała płótna i werniksy. Ojciec, kłótliwy i gruboskórny, ale gdy dziewczynka objawiła talent ojciec  dumny i zazdrosny o talent córki stał się zmorą ich obojga. On bał się, że go przewyższy i nie potrafił cieszyć się sukcesami córki. Los jednak wymierzył ojcu fatalny cios. Zaangażował do współpracy niejakiego Tassiego, który pod nieobecność  ojca zgwałcił córkę. Gdy sprawa wyszła na jaw wytoczono  proces, w którym nie oprawcę a Artemizję poddano torturom. Toteż jej wczesna młodość została naznaczona przez traumatyczne zdarzenia, co bez wątpienia wpłynęło na tematykę i klimat tworzonych przez nią prac. Ostatecznie gwałciciel został skazany na 1 rok więzienia, a krótko po procesie Artemizja opuszcza Rzym i we Florencji maluje obraz na którym pędzlem dokonuje zemsty na swym gwałcicielu „Judyta i Holofernes”: Judyta to naturalnie ona sama, z zimną krwią odcina głowę biblijnego wroga Żydów, któremu nadała rysy Tassiego. Obraz niezwykle naturalistyczny. Judyta – Artemisja podrzyna gardło mężczyźnie, sama stoi z daleka, żeby krew jej nie opryskała, ma zakasane rękawy bluzy całkiem jak w pracowni, gdy malowała. Mężczyzna miota się bezbronny, a z jego głowy i szyi spływa po białej pościeli krew. Od tej pory przez wiele lat pokrzywdzona i upokorzona malarka będzie malować obrazy i szukać inspiracji w Biblii w mocnych scenach nasyconych emocjami. Maluje bohaterskie kobiety, które dokonują wielkich czynów, właśnie jak Judyta wyzwolicielka swego ludu, bo zabija wroga. Artemizja staje się sławna w wieku 28 lat. Accademia del Disegno we Florencji przyjmuje artystkę w skład najwybitniejszych artystów uczelni jako jedyną kobietę. Jako członkini Accademii Artemizja stała się osobą niezależną. Jako dobra malarka  kobieta wkracza w wielki świat. Staje się sławna, maluje dla papieża Urbana VIII, kardynałów. Wśród klientów miała bogatych bankierów, kupców i wysoko postawionych duchownych. Czarowała nie tylko swym talentem, jej pracownia staje się miejscem pielgrzymek różnych gości. Maluje bardzo dużo. Pomogła nawet  swojemu staremu ojcu uporać się z zamówieniami 9 płócien w Londynie.  Sama zmarła w Neapolu w wieku około 60 lat. Doskonałe i bardzo piękne kolorystycznie, co było cecha stała Artemizji.

W ramach wystawy przedstawione jest około 90 prac artystki. Już sam fakt, ze mamy do czynienia z malarką kobietą zasługuje na uznanie, ponieważ za życia droga  do nauki i tworzenia sztuki była dla kobiet raczej zamknięta.

Makaronowa rozkosz

Makaron. Symbol Włoch. Dla każdego Europejczyka makaron to znak rozpoznawczy Włoch. Nic dziwnego. Tyle makaronów i dań z tego produktu nie odnotowało żadne państwo. W grudniu odbył się w Rzymie festiwal rzymskiej kuchni. Wśród wielu różnorodnych potraw nie mogło zabraknąć makaronów. Musicie Państwo pamiętać, że włoski makaron nie ma nic wspólnego z polskimi kluskami i polskim makaronem. Tu we Włoszech celebruje się wybór makaronu. Do każdej potrawy pasuje inny tego typu produkt, łączy się przy tym z różnymi warzywami i mięsem. Dlatego też Włosi celują w daniach z makaronem i trudno jest powtórzyć ich efekt. Łączą swoje pasty z owocami morza, z warzywami, różnymi gatunkami mięs i oczywiście z dużą ilością ziół. Gdy jest się w Rzymie nie wolno nie spróbować dania z makaronem w roli głównej. Zapraszam do małych restauracyjek,gdzie siedzi wielu Włochów. Ich obecność to najlepsza rekomendacja jakości! I proszę się nie przejmować, że trudno się nie ubrudzić. Niech makaron będzie długi, niech brudzi. To wszystko nic, gdy nasze kubki smakowe mają takie rozkosze!

Piękno kobiecego wdzięku

Blisko 40 prac czeskiego malarza i grafika Alfonsa Muchy – jednego z najwybitniejszych i najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli secesji można od kilku miesięcy oglądać w Rzymie Jest to pierwsza taka ekspozycja: możliwość zobaczenia oryginalnych, barwnych litografii Muchy, jest prawdziwym wydarzeniem dla miłośników secesji i sztuki fin de siecle’u.

Prace przyjechały z regionalnego muzeum w czeskim Chrudimiu, z którym związana była zona zmarłego ponad 70 late temu artysty. Znakiem rozpoznawczym Muchy są grafiki kobiet w stylu belle epoque. Wyidealizowana postać pięknej kobiety zwykle otoczona jest na nich kwiatami, liśćmi, symbolami czy arabeskami. Częścią ekspozycji są dekoracyjne panneau (dekoracyjnie obramowana płaszczyzna), niezwykle popularne w czasach Muchy i chętnie przez niego wykonywane w latach 1896-1902. Zawierają prace ze znanych cykli: „Kamienie szlachetne” oraz „Pory dnia” i „Pory roku”, na których zmysłowe piękności uosabiają kolejno zimę, wiosnę, lato i jesień. Są także ilustracje do kalendarzy z lat 1894-1930 oraz plakaty teatralne, w tym najsłynniejszy i największy z 1894 roku do sztuki „Gismonda” Sardou, z Sarą Bernhardt w roli głównej. Ten plakat zainicjował ich wieloletnią współpracę i wyniósł Muchę na ówczesne salony sztuki.

Prace Muchy zachwycają, olśniewają. Są hołdem złożonym kobiecemu pięknu.

Czy po wodzie można chodzić?

Rzym to nie tylko bazyliki, kościoły, zabytki, muzea i architektura. Ostatnio moda stała się pierwszą kochanką Rzymu. Najważniejszym wydarzeniem ostatnich tygodniu był pokaz firmy Fendi. Nie wystarczy już przygotowanie profesjonalnego pokazu ody – musi on się wydziać w wyjątkowym miejscu. Znane są pokazy na Schodach Hiszpańskich – pozwólcie, że przypomnę pokaz właśnie tam sukien Ewy Minge. Teraz pomysł sięgnął fontanny. Fontanny nie byle jakiej – bo najsławniejszej w świecie – fontanny di Trevi. Dokładnie trzy tygodnie temu – 7 lipca gdy zapadł już zmierzch rozbłysły reflektory i po wodzie (a tak na prawdę po płytach plexi) zaczęły przechadzać się modelki. Należy w tym miejscu dodać, że firma Fendi była strategicznym sponsorem rewitalizacji fontanny, która trwała niemal dwa lata. To wyjątkowe i właściwe połączenie historii, nowoczesności, turystyki i biznesu. Wyjątkowy efekt zagwarantowały piękne modelki i synchronia świateł. Podczas pokazu ani na moment nie zapomniało się w jak wyjątkowym miejscu dzieje się wydarzenie. Czas tylko się pogubił i widzowie mieli wrażenie, że są w środku baśni Północy. Kreacje prezentowały wiotkie i eteryczne modelki, które przypominały motyle unoszące się nad wodą. Na wybiegu pokazano nową kolekcję sukienek uszytych z jedwabi, muślinów, futer (toć to przecież Fendi rozpoczęła karierę właśnie od futer!). Pokaz był wspólną pracą wielu uznanych projektantów, którzy zbiorowo pokazali kunszt, talent i finezję. jednym słowem ogromny talent i sukces.

Wszystko po to by uczcić 90 urodziny firmy Fendi. Zatem gratulacje dla dojrzałej jubilatki. Życzymy kolejnych 90 lat blisko sztuki!

Czym Rzym pachnie…

Wydawało mi się, że wszystko o Rzymie wiem. Byłam przekonana, że Wieczne Miasto nie kryje przede mną tajemnic. Przecież każdego dnia spędzam w sercu miasta po kilka godzin. I tak od wielu lat. Ale okazuje się, że w tej materii też może świat mnie zaskoczyć. Wyobraźcie sobie Państwo, że ostatnio oprowadzając gości po Wiecznym Mieście zostałam totalnie zaskoczona przez poznanianki. Na moje pytanie, co wywarło na nich największe wrażenie sercu Italii – usłyszałam: zapach! Tak! Po prostu i aż ZAPACH. Poznanianki będąc pierwszy raz w Słonecznej Italii stwierdziły, że po opuszczeniu lotniska najwięcej wrażeń doznały dzięki zapachowi. Cudowne i również zwracające uwagę. Od tamtej chwili nie mogę uwolnić się od nowego natręctwa – wąchania.Wychodzę więc co rano z domu zaczynam rozpoznawać, że mój Rzym pachnie lipą, miodem i włoskim jaśminem. Cudownie! Wiele ulic Rzymu wysadzonych jest lipami, a z chodnika dosłownie spod płyt trotuaru wyrastają pęki jaśminu i glicyni. Ten zapach jest słodko pikantny. Odurzający. Moje wspaniałe turystki postanowiły rozpocząć w Poznaniu uprawę roślin, które tak pięknie pachną w Wiecznym Mieście. Ciekawa jestem, czy wspomnienia będą pachnieć glicynią a może lipą?

Namawiam na podróż szlakiem zapachów ulic Rzymu. Jeśli nie uda się zapamiętać ich zawsze można pokusić się o pamiątkę w postaci włoskich perfum. Włoskie marki nie są tak znane jak te z Paryża, ale wiele eleganckich Włoszek preferuje rodzimą ofertę, która jest bardzo bogata. Chętnie pomogę w wyborze.

P.S. Wczoraj odkryłam jeszcze jeden zapach na Aventynie. Kwitną teraz róże w ogrodzie  botanicznym oraz  drzewka pomarańczy i rozłożyste lipy..

Rzym dla majowych romantycznych wieczorów

Coraz częściej jest tak, że wspaniałości muzealne czy architektura Rzymu to za mało, by zdecydować się się na przyjazd do Wiecznego Miasta. Świat w ostatnich 20 latach się zmniejszył. Mówi się głośno o globalnej wiosce, czyli przestrzeni łatwej do zdobycia, do osiągnięcia. Ludzie przykładają coraz większe znaczenie do podróży, które są powszechniejsze nie tylko dla ludzi bardzo bogatych. Zatem często jest tak, że Rzym pojawia  się w planach podróżniczych nie tylko jeden raz. Po raz pierwszy ludzie przyjeżdżają, by zobaczyć Wieczne Miasto: Koloseum, Panteon, Watykan i koniec wycieczki. Druga podróż to własny pomysł na zwiedzanie. Muzea, świetne koncerty tenorów lub wyjątkowe buty. Ale coraz częściej Rzym to pomysł na cudowną romantyczną kolację. Nie tylko młodzi turyści pojawiają się tu, by odnaleźć motyle w brzuchu, by przypomnieć sobie dlaczego kochamy męża, żonę, z którym jesteśmy od 15 lat. Mężczyzna lub kobieta zgłaszają się do mnie często w tajemnicy przed drugą osobą. Dopytują o wyjątkowe restauracje, planujemy piękny dzień w taki sposób, by zachwycić partnera, a dzień kończy się wspaniałym wieczorem w restauracji. Należy pamiętać, że kolacje w Rzymie wyglądają inaczej niż w polskich restauracjach, gdzie nie uchodzi dłużej siedzieć niż do deseru. Tutaj kolacja to celebra wspaniałego dnia i rozpoczynającej się nocy. Właściciel restauracji zamienia się w przyjaciela dbając, by jego goście czuli się wyjątkowo. Taki wieczór trwa długo, a potem nie wolno zapomnieć o długim spacerze i wyjątkowej nocy. Restauracje są bajecznie piękne, często osadzone na balkonach, z widokiem na zamek św. Anioła czy Watykan. Równie romantyczne są te osadzone w mini ogródkach w centrum miasta. Toną w zieleni w blasku świec. Wiele restauracji ma swoją historię – bowiem były ulubionymi przez gwiazdy kina lub polityków. Rzym to miejsce numer jeden dla romantycznych chwil. A zbliżająca się wiosna to czas najwyższy, by je zaplanować. Serdecznie polecam!